Temat - serwisowanie auta

Dodane: 08-09-2016 09:34
Temat - serwisowanie auta hurtownia motoryzacyjna

James Watt

Silnik z tłokiem obrotowym ? silnik spalinowy, w którym tłok obraca się wewnątrz cylindra. Powstało wiele koncepcji i konstrukcji. Projekt maszyny parowej z wirującym tłokiem opracował już w 1782 r. James Watt. Jeden z projektów silnika spalinowego z tłokiem obrotowym (patent w 1946 r.) stworzył Gustaw Michał Różycki. Jedyną produkowaną i najbardziej znaną konstrukcją jest wynalazek niemieckiego konstruktora Feliksa Wankla (1902-1988). Pierwszy patent Wankel uzyskał w roku 1929, a kolejny w roku 1936.

Silnik Wankla po raz pierwszy zastosowano seryjnie w samochodach NSU Spider ? prezentacja miała miejsce w roku 1963 na salonie samochodowym we Frankfurcie. W roku 1967 firma Mazda, która już w 1961 roku zakupiła licencję od NSU, zaprezentowała sportowy samochód Cosmo Sport z pierwszym silnikiem z dwoma wirnikami. W roku 1968 do produkcji wszedł model NSU Ro 80, także z silnikiem dwukomorowym1. Kolejne modele sportowe Mazdy to model RX-7 z 1978 roku, napędzany silnikiem 1,1-litrowym o mocy 105 KM. W połowie lat 80 XX w. Mazda zaprezentowała następne modele z silnikami o mocy 150-200 KM. W 1991 roku moc dwuwirnikowego silnika osiągnęła 250 KM.2. Ostatni model RX-8 z nowym silnikiem Renesis był produkowany w latach 2003-2012. 22 czerwca 2012 roku Mazda zakończyła produkcję modelu RX-8, który był ostatnim na świecie samochodem z silnikiem Wankla. Tym samym skończyło się zastosowanie silnika Wankla w motoryzacji.

Zaletami silnika Wankla są jego małe rozmiary, mały ciężar oraz spokojny bieg. Jego wady w postaci małej trwałości uszczelnień i dużego zużycia paliwa ograniczyły jego wykorzystanie do samochodów sportowych.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Silnik_z_t%C5%82okiem_obrotowym


Jak naprawić zawieszenie w aucie?

Jeżdżąc po polskich drogach możemy być pewni, że czekają nas częste remonty zawieszenia w naszym samochodzie. Wszechobecne dziury i ogólnie zły stan dróg mają znaczący wpływ na trwałość tych podzespołów w naszym aucie.

Niektóre z napraw będą dość łatwe do wykonania we własnym garażu a nawet na parkingu natomiast niektóre rzeczy warto powierzyć specjalistom.

Najprostszą ale bezecną czynnością jaką możemy wykonać samemu jest diagnostyka. Jest wiele objawów świadczących o zużyciu lub usterkach w zawieszeniu. Bardzo łatwo możemy zbadać stan amortyzatorów, łączników stabilizatorów i łożysk w naszym aucie - polecam zapoznać się z poradnikami na youtube.

Niektóre elementy możemy wymienić sami - np. zużyte łożyska kół. Wymiana jest dość pracochłonna ale nie wymaga specjalistycznych narzędzi, nie jest też niebezpieczna. Robiąc to samemu można zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Natomiast wymiana amortyzatorów jest czymś co bym radził zrobić u specjalisty. W większości samochodów sprężyny zawieszenia sprzężone są z całą kolumną amortyzatora - trzeba mieć specjalny sprzęt aby je rozdzielić. Z uwagi na ogromną siłę tych sprężyn może być to bardzo niebezpieczne. Tak więc niech ktoś inny ryzykuje urwaniem ręki.


Miałeś wypadek? Zabawa się dopiero zaczyna

Jeżeli zdarzy nam się wypadek to czeka nas istna droga przez piekło - nawet gdy ucierpiał tylko nasz pojazd, a my doznaliśmy jedynie niewielkich obrażeń.

Celowo nie poruszam kwestii poważnych wypadków, bo one ze swej natury mają przykre konsekwencje.

Jednak użeranie się (to słowo naprawdę idealnie obrazuje stan rzeczy) z ubezpieczycielem o zwrot kosztów może być dla zdrowia gorsze, niż sam wypadek.

Trzeba się nauczyć, jak udowodnić że nie jest się wielbłądem, oraz że naprawdę nasz pojazd uległ takim, a nie innym uszkodzeniom i naprawdę tyle kosztowała naprawa, i naprawdę, ale to naprawdę potrzebujesz samochodu zastępczego, by dojechać do pracy, i naprawdę tego samochodu potrzebujesz na cały okres pobytu twoje auta w warsztacie. A nie tylko wtedy kiedy akurat mechanik coś przy nim robi (tak, tak - ubezpieczalnie roszczą sobie prawo do zwrotu za samochód zastępczy tylko w okresie naprawy technicznej - a że samochód czeka na swoją kolej w warsztacie, to trudno).

Uff... przygotuj się na drogę przez mękę. I obiecaj, że już nigdy, przenigdy nie weźmiesz udziału w jakimś tam wypadku. Wypadki sa przereklamowane, panie.